Informacje kulturalne

AKTUALNOŚCI

RSS

Wpis nr 188 (169 z 176) Więcej wpisów | Ostatni | | | Pierwszy

42. Bardograjka

10.12.2018, 13:21:56

42. Bardograjka


Ciepło Tomka Sawickiego i lipcowego słońca sprawiło, że Bardograjka złapała lenia... Włóczyła się po mieście incognito, snuła marzenia, zbierała pomysły, przeglądała listy najlepszych polskich pieśniarzy i zastanowiła się, kogo przyjąć w czterdziestej drugiej odsłonie... Złota polska jesień sprzyjała planistycznym rozważaniom i 1 grudnia okazało się, że Bardograjka wybrała najlepiej jak mogła, zapraszając w swe objęcia wokalistę, kompozytora, gitarzystę i reżysera spektakli ze Szczytna - Jarosława „Jara” Chojnackiego.
Koncert rozpoczęła pieśń, w której brzmiał heroiczny humanizm - i skarga, i duma zamknięte w słowach wiersza Adama Asnyka „Bez granic”:
„Potoki mają swe łoża

I mają granice morza (…)
Lecz serce, serce człowieka
Wciąż w nieskończoność ucieka
Przez łzy, tęsknoty, męczarnie”.
Nostalgia za upragnionym ukojeniem, żarliwe pragnienie odnalezienia się w bezkresie życia i świata, dźwięczała także w utworze do słów Jacka Fałkiewicza „Galaktyki”:
„Szukam początku i końca słońc (…)
Gotów jestem na słowa odwiecznej rzeki
Która pokaże mi moje miejsce
Abym mógł usiąść w cieniu zielonej wierzby
I wypić łyk wody przeczystej”.
Następnie bard z czułością opowiedział krzepiącą „Bajkę o dobrym człowieku” autorstwa Marka Grala:
„Dobry człowiek daje dobro
Myśli prosto, żyje prosto (...)
Wkłada skrzydła podeptane
I rozdaje pory roku”.
Ukochany przez Bardograjkę nurt egzystencjalny zebrał bogate żniwo i na tym koncercie. Niezwykle przejmująco słowami Wojciecha Fułka wyśpiewał bard prawdę o nas i życiu – mijamy się jak pociągi we mgle, a wszystko się dzieje za szybko...
„I ranimy się zawsze za mocno
Umieramy jak zawsze za młodo
I kochamy nie dość żeby przetrwać
Nasza miłość czy kogoś ocali...”.
Po chwili zrobiło się bardzo zmysłowo – Jarosław Chojnacki uczynił z wiersza Grażyny Małkowskiej „Zapach” subtelne wyznanie:
„Pani pachnie jak myśl, co powraca,
gdy chce wiedzieć koniecznie dlaczego.
To jest zapach muzyki Bacha”.
Wonna piosenka stanowiła wspaniałe preludium do kolejnego, wedle słów bohatera wieczoru utopijnego wiersza Krzysztofa Cezarego Buszmana „Noemi”. Bardograjkową publiczność oczarowała arcyliryczna, tkliwa, miejscami dotykająca misterium pieśń:
„Nie jest prawdą, że umarli umierają
Choć nad materią dogasa ogarek
To Bóg ze skrzynek pocztówki wybiera
By sprawdzić naszą wypłowiałą wiarę”.
Miłośnie było także dalej, gdy ogienek domysłu rozpalał w oczach słuchaczy erotyk Krzysztofa Karaska:
„Na pewnym krańcu mojej świadomości
Jest wolne miejsce – dla twojej miłości (...)
Na krwawym krańcu Twojej niewinności
Las rośnie gęsty, niczym grzech młodości
Wilgoć w nim szumi, jak strumienia piła...”.
Zdumiewającą, zachwycającą niespodziankę słuchaczom Bardograjki sprawił bard wykonując pieśń rosyjskiego poety Aleksandra Szaganowa. Z kilku oddzielnie nagranych, nałożonych na siebie, wykonanych a cappella głosem barda wersji utworu, na których jak korona błyszczał wokal na żywo, powstał kanon wybuchający z siłą Chóru Aleksandrowa, porywający na nocną konną wędrówkę po bezkresnych polach Rosji...
Nie wszyscy jeszcze zdążyli powrócić na (polską) ziemię, gdy nastrój zmieniło dynamiczne memento - „Zabijanie czasu” do słów Krzysztofa Cezarego Buszmana:
„Potrafimy czas zabijać, czasem bez sumienia
Dziwne aż, że nie wsadzają za to do więzienia (...)
I ja czasem zabijałem czas, który przemija
Ale w końcu zrozumiałem, że to on zabija”.
Tętno publiczności nieco obniżyła bardzo przejmująca „Piosenka dla Marty” do słów Krzysztofa Karaska o słowiku tak mądrym jak ten z baśni Andersena i o czymś jeszcze...
„Słowik śpiewa, cóż w tych prostych słowach
Za muzyka, że ciągle go słyszysz? (...)
Czym jest wolność, jeśli nie poznaniem
siebie w świecie lepszym i piękniejszym?
Czym jest prawda jeśli nie spotkaniem
słońca słowa w nocach naszych wierszy?”
Czas zatrzymał się, a świat pobiegł nagle do przodu, gdy przyszła kolej „Pomarańczy w Jeruzalem” z tekstem Jerzego Masłowskiego. Piosenka o czymś, co miało być tylko na chwilę, a okazało się być Tym, zaparła dech w piersiach słuchaczy. Rozmowa w dworcowej kafejce, potem hotelik na przedmieściu i nagle...„Wszystko było takie proste
Każdy uśmiech, każde słowo
Po raz pierwszy od tak dawna
Byłem sobą, tylko sobą (...)
Później było krótkie 'żegnaj'
A po chwili zrozumiałem
Że bez ciebie już nie umiem
Zimno było w Jeruzalem
Biegłem cały pogubiony
Ponad ziemią, ponad niebem
Uciekałem, uciekałem i od ciebie, i od siebie”.
Żeby otrząsnąć słuchaczy z czaru piosenki opowiadającej zdaniem barda o tym, co na pewno nam się przytrafiło lub... marzymy, by się przytrafiło, pieśniarz słowami Jerzego Masłowskiego uderzył w ton rozliczeniowy:
„Nie udało mi się życie, chociaż nawet się starałem
Nowe dni z rąk wypadały nim poprzednie pozbierałem (...)
Nie udała mi się miłość, ani pierwsza ani czwarta
Każda głupia i zazdrosna, diabła warta i nie warta”.
Kropeczką pod smętnym bilansem była jednak nutka nadziei, że może jeszcze kiedyś... Jednak gdy tylko ucichła, ze sceny rozlał się głęboki smutek „Pieśni jesiennej” Federico Garcii Lorci, w której pomieściło się współodczuwanie ze światem właściwe poecie, bolesna świadomość przemijania, niepewność, czy dobro zwycięża i co jest poza kresem ziemskiego istnienia:
„Czy kiedy śmierć nas zabierze, stopnieją śniegi
czy po nas przyjdzie śnieg inny lub innych róż doskonalszych aromat
czy pokój będzie nam dany jak Chrystus nam prorokował
czy tę zagadkę odwieczną ktoś rozwiązać kiedyś zdoła?”.
Metafizyczny niepokój wiersza hiszpańskiego poety umotywował determinację bijącą z kolejnej pieśni. O jedynej miłości na śmierć i życie zaśpiewał Jarosław Chojnacki słowami Krzysztofa Cezarego Buszmana:
„Nie ,nie odchodź moje życie jedyne
Niech śmierć patrzy na nas zawistnie
Dobrze wiem ,że przy Tobie nie zginę
I bez Ciebie też nie mógł bym istnieć.
Obydwoje wiemy też o tym
Że samego mnie tu nie zostawisz
Bo bez Ciebie bym umarł z tęsknoty
A to miłość od śmierci ma zbawić!”.
„Nie, nie odchodź” zamknęła koncert, ale bardograjkowa publiczność, jak spragniony wędrowiec, od którego ust oderwano kubek z wodą, gwałtownie zaprotestowała przeciwko odejściu barda. Na bis wybrzmiała niezwykle dramatyczna pieśń do słów K.C. Buszmana „Scena życia”:
„Aktorzy są widzami, widzowie aktorami,
A ja pomiędzy wami, co dnia widzę, że
Na scenie jest pusto i tylko wielkie lustro, tło do gry,
Daje nam złudzenie, że ktoś jest na scenie,
A to w odbiciu my”.
Chciałoby się jeszcze i jeszcze raz, ale mądrzy i wrażliwi z definicji Bardograjkolubcy znali umiar. Po pierwsze dlatego, że emocji, uczuć, wrażeń, którymi niezwykle hojnie obsypał widownię Artysta, wystarczy na dłuuugie przeżywanie i odkrywanie ukrytych znaczeń i odcieni. Po drugie z tej przyczyny, że Jarosław Chojnacki musiał być po spotkaniu z kraśniczanami (i nie tylko! specjalnie dla niego przybyli goście z Biłgoraja i Rzeszowa) bardzo wyczerpany. Na swojej stronie napisał, że każdy koncert to ważne, niepowtarzalne wydarzenie w jego życiu i że śpiewa całym sobą. I to nie był chwyt marketingowy... Potężny głos, którego nie oszczędza, w którym jest i łobuzerska chrypa i czyste ciepło zwiastujące zdolność rozumienia najważniejszych spraw, uderza, nie daje się zapomnieć i nie powszednieje. Każdy talent to dar od Boga, ale Jar chyba rozbił niebieski bank... Kompozytorski kunszt podbijający moc rażenia kapitalnych, zmysłem poławiacza pereł wybieranych wierszy i gitarowy akompaniament znakomicie podkreślający emocje zawarte w strofach i melodii, dopełniają obrazu pieśniarza ze Szczytna, który będąc pierwszy raz w Kraśniku z marszu zdobył bardograjkowe szczyty.
Nie wiadomo, kiedy następne Spotkanie z Twórczością Bardów, wiadomo jedynie, że w 2019 roku. Z okazji zbliżającej się wielkimi krokami zmiany w pisowni dat, dziękujemy wiernej publiczności za to, co było i wyrażamy nadzieję, że dalej będzie równie pięknie. A cóż czynić w oczekiwaniu na kolejny recital? Proponujemy wspólne sporządzenie petycji, by kafejka w poczekalni kraśnickiego dworca – jeśli taka kiedyś powstanie – nosiła imię Jarosława Chojnackiego;-)


bardograjka16.jpg
Fotorelacja


FACEBOOK


PARTNERZY

Urząd Miasta Kraśnik Starostwo Powiatowe w Kraśniku Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Kraśniku Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Kraśniku Miejska Biblioteka Publiczna w Kraśniku Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Kraśniku Centrum Wolontariatu Wojewódzki Ośrodek Kultury w Lublinie

Ta strona używa pliku COOKIE z zapisanym identyfikatorem sesji użytkownika w celu optymalizacji. W przypadku skorzystania z formularzy tworzony jest tymczasowy plik COOKIE, który zabezpiecza formularze przed wielokrotnym wysłaniem wiadomości. Strona korzysta także z plików COOKIE systemu Google Analytics w celach statystycznych. Możesz dowiedzieć się więcej na temat tych plików z polityki prywatności Google. Żadne wrażliwe dane nie są zbierane. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu.

Zamknij [X]