Informacje kulturalne

AKTUALNOŚCI

RSS

Wpis nr 215 (196 z 197) Więcej wpisów | | | Pierwszy

BARDOGRAJKA 46

30.10.2019, 09:29:57

19 października Bardograjka rozbrzmiała po raz 46. Los ją szczodrze oprawił w złotą polską jesień, ale muzyczny obraz namalowany przez bohaterów spotkania był tak piękny, że nawet deszcz jesienny rodem z wiersza Staffa nie rozmazałby jego urody. Sceną zawładnął Sergiusz Orłowski, rodem częstochowianin, sercem krakus, rządy swe dzieląc z Agatą Półtorak, wiadomo! krakowianką. Panowali miłościwie i sprawiedliwie, stanowiąc uosobienie pary niedzisiejszych, a bezcennych cnót, jako Pogodny i Powściągliwa.

Recital rozpoczął Sergiusz kojącą balladą idealną na otwarcie poetyckiego wieczoru – zaszumiały, zaszemrały „Wysokie drzewa” wspomnianego wyżej poety Leopolda. Na drugi ogień poszła autorska „poezja dziennikarska”, do bólu adekwatna i aktualna:
„Siejesz wiatr, a w tym wietrze gubisz
Najważniejsze z wszystkich prawd.
Powiedz sam – tak łatwo się zgubić,
Zapamiętaj po coś jest i tańcz.”

Z trzecim utworem wraz z Agatą Półtorak na kameralną scenę Galerii Trójka wkroczyła legendarna Piwnica pod Baranami. Bohaterowie wieczoru wykonali dzieło z repertuaru nieodżałowanego Mieczysława Święcickiego, jednego z największych dżentelmenów i romantyków polskiej piosenki. Wybrzmiała przepiękna i przesmutna skarga na niszczycielską siłę rozpaczy:
„O pieśń mnie prosisz (...)

Pozrywał mi struny cierpienia zły ptak,
Pieśń pękła, natchnienia mi brak.”
Goryczy – wszak miłość często bywa smutna – nie zabrakło też w autorskich „Pytaniach”:
„Powiedz, dlaczego wciąż za darmo chcę, choć nie daję nic
Zbite niechcący rozpadają się nasze sny.”
„Rozrachunku” Agata i Sergiusz dokonali słowami wiersza podhalańskiej poetki Zosi Łukasz z cudowną receptą na niemal każdy ból:

„Wybaczaj ciągle i od nowa
zadanie życia zbyt trudne.”

Krzepiąco zadziałała także kolejna piosenka Sergiusza „Wciąż mi wiele brak”, zawierająca pełną nadziei prośbę:
„O losie ty, co karki gniesz z łatwością
Ukołysać wreszcie chciej i spojrzyj z litością.”
Przebłagane fatum rzuciło pod nogi bardograjkowiczów piękny kwiat – piosenkę, o której marzy chyba każda kobieta, by chociaż raz była jej dedykowana. „Naprawdę jaka jesteś, nie wie nikt...” rozpoczął Sergiusz i „Jej portret”, pisany jak ikona natchnionymi rękoma Jonasza Kofty i Włodzimierza Nahornego, rozjaśnił półmrok sali i aż nadto znających smak tęsknoty serc.

Kolejny utwór także traktował o miłości, ale tym razem złożonej z samych radosnych tonów. Zadźwięczała nimi lekko i czysto piosenka lenno, dziękczynny dar dla ukochanej, przekorne i frywolne wyznanie:

„Dla Pani oczu skrzących i Pani uśmiechu
Przyrzekam solennie od dziś żyję w grzechu.”
Kąciki ust słuchaczy pozostały podniesione, gdy – ponownie własnymi słowami – wyśpiewał Sergiusz serdeczne zaproszenie „Zachodź do mnie”, piosenkę o nieocenionym, niegdyś oczywistym, a obecnie spychanym do lamusa wspólnym spędzaniu czasu, zwyczajnym byciu razem.

Szczególnie sentymentalnie zrobiło się po chwili, gdy częstochowianin spojrzał wstecz, wspominając swe początki w Krakowie. Publiczność zabrana na „Spacer po mieście K.” oczyma wyobraźni ujrzała charakterystyczną, ubraną na ciemno a mimo to jasną, nie do końca ziemską postać w kapeluszu z piórkiem:
„Spotykam Cię nad ranem, po rynku zaspanym
Ze słońcem jak zwykle idziesz za pan brat.”

Obok Piotra Skrzyneckiego, bez którego nie byłoby Piwnicy pod Baranami, przywołana została także piękna i ciepła Anna Szałapak, bez której Piwnica nie byłaby taka sama. I jak kiedyś śp. pani Annie akompaniował na skrzypcach Michał Półtorak, tak w pamiętny sobotni wieczór Agata Półtorak przydała magii wykonaniu Sergiusza Orłowskiego. „Zaklinanie czarowanie” – „mały zastrzyk wierszowany, balsam miękki, sól na rany” – było nie pałeczką, a różdżką w sztafecie pokoleń. Cudownie było Sergiuszowi w tej pieśni...

Zadany urok trwał w najlepsze, gdy najmilsi goście przywołali balladę urzekającą jak najcenniejszy gobelin z królewskiej sypialni – wiersz Krzysztofa Kamila Baczyńskiego z muzyką Grzegorza Turnaua:
„Znów wędrujemy ciepłym krajem,
Malachitową łąką morza.
Ptaki powrotne umierają
Wśród pomarańczy na rozdrożach.”
Podróż kontynuowali bardograjkowicze aż do... „Wiosny”, energetycznej turystycznej krotochwilki:
„Więc znów pędzimy z wiatrem wprost u naszych stóp,
Na pewno znajdzie się przygoda, jakiś ciężki znój.”
(Korzystając z okazji, Kraśnik przyłącza się do pozdrowień dla Sebastiana Ludwika Kudasa!)

Uroczy klimat podtrzymała śliczna piosenka prosto z kochającego szczęśliwie serca pt. „Jesteś Ty”:

„Bo razem łatwiej będzie iść
Wśród nocy świata, mroźnych zim.”

Miłość najprawdziwsza, trwała i niezłomna, znalazła swój pomnik w pieśni z repertuaru Marka Grechuty, z arcylirycznymi słowami Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego i szlachetną muzyką Jana Kantego Pawluśkiewicza:
„A tyś lot i górność chmur,
Blask wody i kamienia.
Chciałbym oczu twoich chmurność
Ocalić od zapomnienia.”
W gronie największych przywoływanych przez Sergiusza polskich pieśniarzy nie mogło zabraknąć Mirosława Czyżykiewicza, który po męsku, zdumiewająco dosadnie i trafnie spersonifikował poezję:
„Może ona i dziwka, a może to Anioł,
W oczach tegom nie dojrzał, jak za mną patrzyła.
Nalejcie po brzegi w szklanki i wypijcie za nią,
Za poezję, psiakrew, co ze mną znowu was zdradziła.”
Nie cackał się Sergiusz z publicznością sięgając także po „Powrót” z repertuaru potężnego tandemu Jacek Kaczmarski – Przemysław Gintrowski. Nie w kontekście szorstkości słów, a dotknięcia samego dna beznadziei, gdy „nie ma w kogo wierzyć, nie ma kochać, nienawidzić kogo”. Jakże przejmująco, przeszywająco wręcz brzmiał lament jedynego na świecie człowieka:
„Szukasz raju! Szukasz raju!
Na rozstajach wypatrując śladu gór.
Szukasz raju! Szukasz raju!
Opasuje ziemię tropów twoich sznur.”

Końcowa część koncertu była ukłonem bohaterów Bardograjki w stronę innego wielkiego nieobecnego, któremu piosenka poetycka zawdzięcza bardzo, bardzo wiele. Ostatni utwór i dwa bisy zaczerpnął Sergiusz z repertuaru Wojciecha Bellona – tym sposobem recital zamknął hat trick: apoteoza domowego zacisza – azylu zawarta w utworze „Dom mój”, wypełniona po brzegi czułością „Kołysanka dla Joanny” i nasączone egzystencjalnym niepokojem „Zakończenie”:
Ile pytań we mnie, a ile

Pustych miejsc przy słowie odpowiedź?

W ilu drogach zanurzyłem się w pyle,

By i tak nie móc trafić ku sobie.

Wiem co woda powietrze i ogień,

Ale powiedz, gdzie znajdę wytchnienie?

Gwiazdo moja, która mnie prowadź

Po bezkresnych nieba przestrzeniach”.

Gdy tylko ostatnie frazy dwugodzinnego recitalu odpłynęły falami w kosmos, siedemdziesięcioosobowa publiczność wstała z miejsc i dłuuugo biła brawo. (W tym miejscu odrobina statystyki: wiek cyklu Spotkań z Twórczością Bardów – 10 lat, liczba koncertów – 46, standing ovation – nr 3.) Sergiusz i Agata zapracowali na to swym cudownym całokształtem: talentem, charyzmą, skromnością i serdecznością. Każde z nich posiada hojny dar od Boga. Sergiusz śpiewa głosem miękkim, czystym i młodzieńczym. Bardzo uważnie i z wielkim dla słuchacza szacunkiem przekazuje emocje stanowiące esencję tekstów zarówno jego własnych, jak i pożyczonych od innych poetów. Jest w nim ustawiczny zachwyt nad światem i drugim człowiekiem, czułość i szczególny rodzaj ciepła, które sprawia, że nawet najbardziej przesiąknięte łzami wiersze w jego wykonaniu nie zieją czarną rozpaczą. Są raczej, jakby napisał otwierający Bardograjkę Staff, „pogodne mądrym smutkiem i wprawne w cierpieniu”. Chłopak z gitarą szczęściarą – bo jej właściciel doskonale wie, jak wydobyć z niej to, co najlepsze – z całą pewnością przynależy do cennego i rzadkiego gatunku o nazwie bard. Obecność Agaty Półtorak, jej spokój, dystans, dyskretne wsparcie w chórkach, a nade wszystko wirtuozeria w posługiwaniu się najtkliwszym z instrumentów, wznosi duet na wyżyny sztuki koncertowej. I chociaż od wygłaszanych przez Sergiusza na każdym kroku pod adresem ukochanej peanów ta konsekwentnie się opędzała, chciało się słowem pożyczonym od przywołanego wyżej mistrza Czyżykiewicza oddać jej hołd i z mocą wyrzec: „Ave, Agata!”.
Repertuar 46. Bardograjki był jak niegdysiejsza składanka, kaseta z najpiękniejszymi piosenkami, nagrana własnoręcznie i nieśmiale wręczana wybrance przez zadurzonego licealistę. Co komu w duszy gra, co kto lubi i nuci w samotności od lat – to usłyszał. Po raz drugi w tym roku (pozdrawiamy gorąco Agatę Ślazyk i Tomasza Kmiecika!) gościliśmy w Kraśniku starą, dobrą, kochaną, szaloną, naprawdę ważną dla wielu z nas Piwnicę pod Baranami. To był piękny, ze wszech miar godny zapamiętania wieczór. Dziękujemy... i wzorem supermarketów zapraszamy ponownie ;-)

46 Bardograjka 46 Bardograjka 46 Bardograjka 46 Bardograjka 46 Bardograjka
46 Bardograjka 46 Bardograjka 46 Bardograjka 46 Bardograjka 46 Bardograjka
46 Bardograjka 46 Bardograjka 46 Bardograjka 46 Bardograjka

FACEBOOK


PARTNERZY

Urząd Miasta Kraśnik Starostwo Powiatowe w Kraśniku Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Kraśniku Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Kraśniku Miejska Biblioteka Publiczna w Kraśniku Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Kraśniku Centrum Wolontariatu Wojewódzki Ośrodek Kultury w Lublinie

Ta strona używa pliku COOKIE z zapisanym identyfikatorem sesji użytkownika w celu optymalizacji. W przypadku skorzystania z formularzy tworzony jest tymczasowy plik COOKIE, który zabezpiecza formularze przed wielokrotnym wysłaniem wiadomości. Strona korzysta także z plików COOKIE systemu Google Analytics w celach statystycznych. Możesz dowiedzieć się więcej na temat tych plików z polityki prywatności Google. Żadne wrażliwe dane nie są zbierane. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu.

Zamknij [X]